piątek, 10 czerwca 2011

„Początek księgi o tym, jak uczynić ze starej młodą’’- kosmetyka świata antycznego


Kosmetyka w żadnym wypadku nie jest wynalazkiem naszych czasów. Rozwinęła się już przed ponad 6000 lat wraz z początkami ludzkiej kultury. Określenie kosmetyka pochodzi od greckiego słowa kosmein, które oznacza porządkowanie, ozdabianie, czyszczenie. Także pojęcie kosmos wywodzi się z tego słowa i oznacza piękno porządku. W odniesieniu do kosmetyki dotyczy piękna wynikającego z harmonii ciała. Kosmetyka ma dlatego służyć pielęgnacji, odnowie i udoskonalaniu piękna ludzkiego ciała. Kosmetyka przez długi czas była częścią medycyny, ale od początku jej cel zasadniczo był i jest ten sam. Służyła i służy pielęgnacji i upiększaniu skóry twarzy i innych części ciała.
Historia starożytna kosmetyki obejmuje okres od 3000 roku p.n.e. do 500 roku n.e. Za kolebkę kosmetyki uważany jest starożytny Egipt. Mieszkańcy tej wysoko rozwiniętej cywilizacji przywiązywali dużą wagę do pielęgnacji swojego ciała. Kosmetyka była przejawem wytwornego stylu życia. Dla ochrony przed piekącym słońcem osłaniali się odzieżą z lekkich tkanin i kunsztownie wiązanymi na głowie chustami. Aby zabezpieczyć skórę przed wysuszaniem smarowali ją mazidłami z olejów i wosków. Do balsamów dodawano pszczeli miód i aromaty. Z tak przyrządzonych specyfików w równym stopniu korzystały kobiety i mężczyźni. Egipcjanie znali także maseczki.
Sporządzano je z ziemi okrzemkowej, żółtka jaja, miodu i mleka. Wykonywanie zabiegów pielęgnacyjnych należało do niewolnic, które kąpały, masowały, nacierały i malowały Egipcjanki. Przedmioty, które Egipcjanom były potrzebne za życia, wkładano także do grobów zmarłych. Do dziś zachowały się np. kamienne misy do mycia, lustra o polerowanej powierzchni wykonanej z brązu, grzebienie z kości słoniowej, brzytwy i naczynia z gliny lub brązu do przechowywania balsamów. Pamiętano także o kosmetykach upiększających. W czasie wykopalisk znaleziono słoiczki i podstawki na kosmetyki do makijażu wykonane z wapienia, łupka lub marmurku.
Podaje się, że Kleopatra VII, napisała księgę o urodzie, która niestety nie dotrwała do naszych czasów. Dotrwał natomiast papirus zatytułowany dosyć obiecująco „Początek księgi o tym, jak uczynić ze starej młodą’’. Ale przecież nie tylko kobiety, bo i mężczyźni w równym stopniu przywiązywali duże znaczenie do swojej urody i troski o ciało.
Ksenofont w „Cyropedii” opisywał pełen zachwytu wygląd młodzieńca z podmalowanymi oczami, przyprawionymi włosami i szminką wtartą w skórę. Wiele z ówczesnych kosmetyków jesteśmy w stanie przeanalizować na podstawie odkryć archeologicznych. Umożliwił to suchy klimat Egiptu, dzięki któremu przetrwały nie tylko papirusy czy mumie, ale naczynia z zawartością składników chemicznych obecnych w kosmetykach. Około 1400 p.n.e. trzy kobiety z dworu Totmesa III były pochowane z kosztownym królewskim wyposażeniem, którym były m.in. kosmetyki. Dwa dzbany zawierały oczyszczający krem z oleju i lipy. W najstarszych grobowcach znaleziono także różne przyrządy kosmetyczne. Nie tylko palety ze szminką i tuszem do powiek, lecz także pęsety i brzytwy. Znajdowane były również skrzynki z perukami, zarówno w grobowcach, jak i miejscach warsztatów, gdzie je wykonywano. Starożytni byli świadomi, że nieprzyjemne zapachy ciała związane są z nieczystością i że troska o ciało powinna zaczynać się od oczyszczenia. Dobra woń natomiast sugerowała obecność sacrum – świętości. Uważali, że aby być zdrowym, atrakcyjnym i magicznie chronionym trzeba być
czystym. Kapłanom służącym bogom egipskim czystość była ściśle nakazana. Nie tylko myli się kilka razy dziennie, lecz także golili na całym ciele, by nie nabawić się pasożytów takich jak wszy (Herodot VI w. p.n.e.), (jaja tych stworzonek znaleziono we włosach mumii). Zaczynając swoją toaletę zamożna kobieta egipska obmywała się najpierw specjalną pastą czyszczącą zrobioną z wody zmieszanej z natronem - jest to naturalnie występująca mieszanina węglanu sodu i dwuwęglanu sodu, do dziś nawet używanej w Egipcie. W gorącym klimacie zapachy były mile widziane. Aby pozbyć się nieprzyjemnego
zapachu ciała, zarówno kobiety, jak i mężczyźni wcierali w skórę kulki z ziemnego drzewa świętojańskiego lub umieszczali pod pachami i przy stopach małe kulki z kadzidła i owsianki. W użyciu było całe mnóstwo pachnideł. Kąpiele z dodatkiem aromatycznych olejków i następujące po nich namaszczenia miały prawie rytualne znaczenie, społeczny charakter i były wyrazem gościnności. Podstawowymi zapachami znanymi na Krecie były: różany, cyprysowy i szałwi. Wiemy, że w Egipcie mięli dostęp i używali 21 różnych typów olejków roślinnych do celów kosmetycznych (Teofrast) – jest to szeroki zestaw nawet według dzisiejszych standardów. Mirra była szczególnie ulubiona dla starożytnych Egipcjan i wykorzystywana jako dodatek do różnych kremów, past i maseczek, ale również w aromatoterapii, której to byli wynalazcami. W powszechnym użyciu była oliwa. Ochrona skóry przed palącym słońcem przez obie płcie uważana była za konieczność, więc wszyscy naoliwiali swoje ciała regularnie. Źródła mówią, że dzienna racja oliwy używanej do ochrony skóry wydawana była nawet najgorzej opłacanym robotnikom. Na bazie oliwy  wykonywano różnego rodzaju kremy, środki antyzmarszczkowe oraz preparaty do zmniejszania lub usuwania rozstępów. Wiele z receptur, które przetrwały, spisywanych było na papirusach medycznych. A oto jedna z nich, przeciw zmarszczkom:

Żydzi sąsiadujący z Egipcjanami również posiadali dużą wiedzę kosmetyczną. W księdze Estery Starego Testamentu znajdujemy opis, jak przez cały rok przygotowywano młodą Żydówkę do przedstawienia jej królowi na perskim dworze w Suzie: codziennie nacierano ją olejkiem mirrowym i innymi balsamami W starożytności nie było jeszcze podziału na medycynę i kosmetykę. Nie rozgraniczano bowiem funkcji i urody ludzkiego ciała. Słynnym starożytnym lekarzem i założycielem klasycznej medycyny był Hipokrates, żyjący w latach 460 do 377 p.n.e. Hipokrates szczegółowo opisał lecznicze właściwości roślin. Stosowanie w medycynie takich ziół, jak rozmaryn, szałwia, krwawnik miało duże znaczenie w leczeniu np. wielu dolegliwości kobiecych. Zioła stosowano w postaci soku wyciśniętego ze świeżych roślin lub naparów. Wyciągi z ziół służyły nie tylko do celów leczniczych. Hipokrates sporządził także pokaźny zbiór rozmaitych receptur kosmetycznych. Zioła stosowano do kąpieli, mieszano je też z olejkami i wykorzystywano jako maści w celach kosmetycznych.
Grecy (od 1500 do 150 roku p.n.e.) stosowali kosmetykę, aby swoje ciało upodobnić do klasycznego ideału piękna. Na kształtowanie idealnej sylwetki miało wpływ uprawianie sportu i zdrowe odżywianie. Stwierdzenie, że „piękno pochodzi z wnętrza" ma więc ponad 2000 lat, stale jest aktualne i dziś też warto dążyć do tego ideału. Greczynkom przy pielęgnacji ciała pomagały specjalnie wyszkolone niewolnice. Na makijaż Greczynek składało się wiele odcieni i barw. Malowano oczy i usta, podobnie jak w Egipcie.
W starożytnym Rzymie (od 500 roku p.n.e. do 500 roku n.e.) wysoko rozwinęła się kultura kąpieli. Łaźnie rzymskie, tzw. termy, były centrami higieny. Rzymianie z wyższych sfer całymi dniami przebywali w termach. Kąpiel stanowiła okazję do spotkań towarzyskich, a nawet podejmowania politycznych decyzji. Pozostałości łaźni możemy jeszcze dziś oglądać np. w Pompejach. Rzymskie termy z basenami o różnej głębokości, do pływania i siedzenia, z zimnymi i gorącymi natryskami, pomieszczeniami nagrzewanymi parą i chłodzonymi można porównać do współczesnych basenów. Z tych czasów pochodzi również sauna rzymska.
Zwykłą" kąpiel w wodzie zamożne Rzymianki zastępowały często drogą kąpielą w kozim lub oślim mleku. Uboższe Rzymianki zamiast mleka używały serwatki, produktu otrzymywanego przy wyrobie serów. Rzymianie traktowali kosmetykę również jako część medycyny. Galen z Pergamonu, lekarz znany w cesarstwie rzymskim, żyjący w latach 129-199 n.e., opisał, obok receptur rozmaitych wyciągów i nalewek, sposób przygotowania tzw. koldkremu - ungu-entum refrigans. W jego skład wchodził olej z oliwek, wosk pszczeli i woda różana


Bibliografia:
Barbara Jaroszewska  Kosmetyka dawniej i dziś w relacji i ocenie Barbary Jaroszewskiej / . - Warszawa : Wydaw. Atena, 2005. -
Irena Rudowska, Kosmetyka wczoraj i dziś [Historia kosmetyki] Warszawa 1989 
Agnieszka Krzemińska  Makijaż stary jak świat w:  POLITYKA NUMER 12/2005 
Blog Anny Chmielewskiej 

autor: Anna Maria Chmielewska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz